Forum   Poczta   Randki
Gazeta Wyborcza:   Kraj     Świat     UE   Gospodarka   Sport     Kultura     Nauka   Fotografie Regiony
Opole



Edukacja


Inne serwisy


Kontakt

Sobota, 13 marca 2004

Skomplikowany zabieg w WCM

Zobacz powiększenie
Fot. Rafał Mielnik / AG

ZOBACZ TAKŻE

• Operowali (12-03-04, 19:01)


 Beata Łabutin 12-03-2004, ostatnia aktualizacja 12-03-2004 18:59

Siedem godzin trwała operacja 57-letniego pacjenta. - Tak rozległego zabiegu jeszcze w Opolu nie robiliśmy - mówi dr Dariusz Łątka z oddziału neurochirugii

W niecodziennej operacji w Wojewódzkim Centrum Medycznym brało udział 17 osób, w tym trzy zespoły chirurgów: urolodzy, chirurdzy naczyniowi i neurochirurdzy.

Planowali usunąć choremu nerkę i wstawić protezę jednego z kręgów.

Trzy etapy

O godzinie dziewiątej chory był już uśpiony, a do pracy przystąpili chirurdzy urolodzy, którzy otworzyli jamę brzuszną pacjenta i usunęli mu chorą nerkę. Podczas zabiegu okazało się jednak, że trzeba również wyciąć śledzionę.

Po urologach do pracy przystąpili chirurdzy naczyniowi, którzy wypreparowali (w tym przypadku odsunęli na bok i podwiązali) duże naczynia biegnące z przodu kręgosłupa, w tym aortę, która w odcinku lędźwiowym dzieli się na dwie tętnice biodrowe.

- Novum tego zabiegu polega między innymi na tym, że dostęp do kręgosłupa uzyskaliśmy od przodu, podczas gdy z reguły neurochirurg sięga do kręgosłupa od tyłu, kładąc chorego na brzuchu. Trzeba było odsunąć narządy wewnętrzne i naczynia, by utorować drogę do chorego kręgu - wyjaśnia dr Dariusz Łątka.

Kolejny etap należał do neurochirurgów, którzy wstawili tytanową protezę w miejsce uszkodzonego kręgu. To coś w rodzaju śruby, która się rozkręca i poprzez rozkręcanie rozpycha sąsiednie trzony kręgów. Trzeba ją jeszcze ustabilizować specjalną płytą - tłumaczy dr Łątka.

Czas czekania

Po siedmiu godzinach operacji zespół lekarzy padał ze zmęczenia.

- Oprócz wszystkich innych względów, stresu i ryzyka, bo taki zabieg zawsze wiąże się z ryzykiem, po prostu fizycznie się napracowaliśmy. Wiele czynności wymagało użycia sporej siły i niebywałej precyzji. Nie było mowy o tym, by przysiąść na chwilę - zapewnia dr Łątka.

Po operacji pacjenta przewieziono na oddział anestezjologii i intensywnej terapii, gdzie zostanie przez najbliższe dni. - Wymaga troskliwego nadzoru, stracił bowiem bardzo dużo krwi - podaliśmy mu jej ponad trzy litry - a w takich przypadkach organizm reaguje bardzo różnie. Z chirurgicznego punktu widzenia operacja się powiodła. Teraz pozostaje czekać - uważa neurochirurg, dodając, że zabieg nie byłby możliwy, gdyby nie zgoda dyrektora WCM na przeprowadzenie go. - Koszt operacji jest z pewnością wyższy niż kwota, jaką uzyskamy za niego z Narodowego Funduszu Zdrowia - mówi dr Łątka.



•  Skomplikowany zabieg w WCM Gość: opolanka, 12.03.2004 21:52
Brawo dla dyrektora, 100 braw dla Łątki chyba jakiś b. dobry lekarz w końcu w
Opolu

       •  Teraz obetną pensje w WCM Gość: Lekarz,13.03.2004 00:13
       •  piskozub stary kradł w gazowni, a młody w WCM Gość: slom@,13.03.2004 01:30
       •  Re: Skomplikowany zabieg w WCM Gość: pralka,13.03.2004 01:31
          •  Re: Czy wy wszyscy poszaleliście!!!!!!!! Gość: mama,13.03.2004 06:51



   Wiadomości • Gospodarka • Sport • Praca • Dom • Auto • Film • Kobieta • Twoje miasto •  Ogłoszenia
   Czat • Forum • Katalog • Poczta • Randki • Usenet

Copyright © Agora SA • O nas • Informacje prasowe • Reklama u nas • Ogłoszenia • Ochrona prywatności • Kontakt • Mapa serwisu