.gif)
Beata Łabutin
19-02-2004,
ostatnia aktualizacja 19-02-2004 14:45Pierwszą na Śląsku operację
wstawienia ruchomego implantu dysku międzykręgowego
przeprowadził w środę dr Dariusz Łątka. Trwała cztery godziny
i zakończyła się pomyślnie. Za tydzień pacjentka będzie mogła
wrócić do normalnego życia Implant
wygląda niepozornie: ma około centymetra średnicy i ośmiu
milimetrów grubości. Składa się z dwóch płytek tytanowych,
pomiędzy którymi znajduje się obrączka z tworzywa sztucznego,
a w jej środku kuleczka. - To dokładna imitacja dysku
międzykręgowego - mówi dr Łątka. - Pełni rolę amortyzatora i
umożliwia ruchomość kręgosłupa na operowanym
odcinku.
Na tym właśnie polega wyższość metody
zastosowanej wczoraj nad tradycyjną. - Podczas klasycznych
operacji wstawiamy chorym implant z węglanu, tworzywa
sztucznego czy fragmentu kości własnej. Po takim zabiegu
dolegliwości ustępują, jednak operowany odcinek kręgosłupa
jest bezpowrotnie unieruchomiony. Pani Barbarze uda się tego
uniknąć, wróci do pełnej sprawności - cieszy się dr Łątka.
Będzie jak nowa Pani Barbara, 44-letnia
farmaceutka z Brzegu, chorowała na dyskopatię szyjną.
Zwyrodnieniu uległ u niej tzw. dysk-chrząstka znajdujący się
między trzonami kręgów kręgosłupa. Gdy jest zdrowy, pełni rolę
łożyska czy amortyzatora, umożliwiającego ruch między kręgami.
Gdy ulegnie zwyrodnieniu, powoduje ucisk na rdzeń kręgowy,
korzenie nerwowe itd., sprawiając wiele dolegliwości: bóle
głowy, karku, zawroty głowy i nudności, bóle i drętwienie
rąk.
Wczoraj w miejsce chorego dysku pani Barbarze
wstawiono implant. Wszystko wskazuje na to, że wszelkie
dolegliwości ustąpią. Nie będzie też musiała nosić kołnierza
ortopedycznego przez trzy miesiące; wystarczy tydzień.
Dr Łątka podkreśla, że ruchoma proteza nie dla każdego
chorego się nadaje.
Na 40 pacjentów operowanych rocznie
w WCM metodą tradycyjną zaledwie czterech-pięciu
zakwalifikowałoby się do wstawienia ruchomej protezy. - Robi
się to u tych chorych, którzy zachowali jeszcze ruchomość w
operowanym odcinku kręgosłupa - wyjaśnia chirurg.
Pionierzy z Witosa Wczorajsza operacja
była pierwszą tego rodzaju na Opolszczyźnie, a nawet na
Śląsku. - Do tej pory wykonano ich w kraju kilkanaście - mówi
dr Łątka. - Zaczęto w Poznaniu, gdzie zresztą, pod okiem
fachowców z RPA i my się uczyliśmy. Jesteśmy więc
pionierami.