
Beata Łabutin
29-09-2004
, ostatnia aktualizacja 28-09-2004 21:34
Mariusz Konieczny z dnia na dzień stracił władzę w lewej nodze, a ból pleców był nie do zniesienia. W poniedziałek w miejsce chorego dysku kręgosłupa lekarze wstawili mu - trzeci w Polsce - implant w kształcie banana
czytaj dalej »
r e k l a m a
- Pacjent trafił do nas z dyskopatią, czyli wypadnięciem dysku, ale dość
nietypowym, zdarzającym się u zaledwie kilku procent chorych - mówi dr Dariusz Łątka,
ordynator oddziału neurochirurgii w Wojewódzkim Centrum Medycznym, gdzie
dokonano operacji. - Zwykle dysk wypada do tyłu. Tym razem wypadł - jak mówimy -
ekstremalnie w bok, uciskając nerw rdzeniowy unerwiający nogę. W tym miejscu jest bardzo ciasno, można wręcz powiedzieć, że dysk gilotynuje nerw. To właśnie daje silne bóle i niedowłady kończyn. To był idealny przypadek do zastosowania nowej metody.
Omija kanał kręgowy
W ciągu trzech dni lekarze z WCM sprowadzili ze Szwajcarii od producenta komplet narzędzi i implant, a w poniedziałek dokonano pierwszej w południowej Polsce operacji z jego użyciem.
Operacja z zastosowaniem implantu, nazwanego od jego kształtu bananem lub bumerangiem, jest dla pacjenta lepsza, bo mniej obciąża jego kręgosłup.
- Zwykle musimy dostać się najpierw do kręgosłupa, odsunąć mięśnie, potem dostać się do kanału kręgowego, odnaleźć dysk i usunąć go - opowiada dr Łątka. - Każde otwarcie kanału kręgowego grozi powstaniem tam blizn, które mogą spowodować w przyszłości kolejne dolegliwości. Dlatego jeśli tylko jest możliwość, by do kanału nie wchodzić, nie robimy tego. Właśnie przy zastosowaniu banana w ogóle do kanału nie musimy docierać, bo implant zakładamy, omijając kanał kręgowy.
Operacja trwała cztery godziny. - Nie była o wiele bardziej skomplikowana niż inne stosowane przy dyskopatii, jednak wszystko, co nowe, zajmuje więcej czasu - mówi dr Łątka.
Włożenie implantu powiodło się. Chory powinien wrócić do zupełnego zdrowia w ciągu kilku tygodni.
Humor mu dopisuje
Pan Mariusz, z wykształcenia leśnik, na co dzień pracujący w cukrowni w
Otmuchowie, ma 40 lat i jak do tej pory cieszył się świetnym samopoczuciem. Aż do początku
września, kiedy musiał ciężko pracować fizycznie. To wtedy nie wytrzymał
kręgosłup. - W ciągu kilku godzin straciłem władzę w nodze, po prostu którejś nocy nie mogłem wstać z łóżka - opowiada pacjent. - Synowie zanieśli mnie do samochodu, którym pojechaliśmy do szpitala w Nysie. Stamtąd trafiłem na Witosa.
Na razie jeszcze leży w szpitalnym łóżku, już jednak cieszy się, że ból ustąpił. Humor mu dopisuje. Wymyślił nawet sposób, by oglądać telewizję, chociaż odbiornik ustawiony jest w sali tyłem do niego - na razie pan Mariusz musi leżeć na boku. Poprosił o lustro, które ustawił na szafce.
- Doktor powiedział mi, że za dwa, trzy dni powinienem wstać. Na razie nie mogę nawet położyć się na plecach - tłumaczy. - Ale najważniejsze, że będę mógł normalnie chodzić.
Banan kosztuje ok. 3 tys. zł, jednak chory nie ponosi kosztów operacji, bowiem wstawianie implantów refunduje Narodowy Fundusz Zdrowia.