Blogi    Forum    Poczta    Randki   
 
 
 
 
 
 
  Wiadomosci:   Kraj   Swiat   UE   Gospodarka   Sport   Kultura   Nauka   Fotografie   Regiony
Opole



Edukacja


Inne serwisy


Kontakt

Wtorek, 7 grudnia 2004

Pionierska operacja tętniaka mózgu

Zobacz powiększenie
Fot. Rafał Mielnik / AG

ZOBACZ TAKŻE

• Na czym polegał zabieg? (06-12-04, 01:00)
• Kto operował (06-12-04, 01:00)


 Beata Łabutin 06-12-2004 , ostatnia aktualizacja 05-12-2004 18:16

Półtora metra platynowego drutu nosi w głowie od piatku Iwona Augustyn ze Zdzieszowic. Wprowadzili go lekarze z WCM podczas pionierskiej na Opolszczyznie operacji tętniaka mózgu bez otwierania czaszki

- Jak na taka operację czuję się bardzo dobrze - mówiła w niedziele Iwona Augustyn otoczona wianuszkiem bliskich. - Najchętniej poszłabym już do domu - wyznała pierwsza pacjentka na Opolszczyznie, w leczeniu której zastosowano nowatorska metoda. Korzystaja z niej lekarze w kilku zaledwie osrodkach klinicznych w kraju.

Ogromne ryzyko

Iwona Augustyn ma 45 lat. W sierpniu dostała krwotoku mózgowego, operowano j± natychmiast na oddziale neurochirurgicznym w Wojewódzkim Centrum Medycznym.

Badania wykazały, że w mózgu jest jeszcze jeden tętniak. Jego lokalizacja uniemożliwiła jednak dotarcie do niego tradycyjna metoda, to znaczy poprzez otwarcie czaszki.

- Miescił się tuż obok pnia mózgu, dokad dostęp jest bardzo trudny - mówi dr Dariusz Łątka, szef opolskich neurochirurgów. - Jedynym wyjsciem było dotarcie do niego od osrodka, poprzez tętnicę udowa.

Ryzyko było ogromne, jednak nie mniejsze, niż gdyby w ogóle zaniechano zabiegu, pęknięcie tętniaka bowiem - co mogło nastapić w każdej chwili - oznaczało pewna smierć.

Skok na głęboka wodę

Pacjentka, pełna ufnosci po pierwszej udanej operacji, chciała, by nowatorski zabieg przeprowadzili ci sami lekarze, którzy operowali ja za pierwszym razem.

- Zmobilizowalismy się więc natychmiast - mówi dr Łątka. - Poprosiliśmy o pomoc dra Macieja Szajnera z Lublina, specjalistę w tej dziedzinie, i w piatek skoczyliśmy na głęboka wodę.

Zabieg trwał nieco ponad godzinę, kosztował jednak zespół operacyjny radiologów i neurochirurgów sporo nerwów, wymagał bowiem niezwykłej precyzji. - Jestesmy szczęsliwi, że się udało. Pacjentka będzie zupełnie zdrowa - zapewnia Łątka.

Lekarze z WCM już postanowili, że w miarę potrzeb będą stosować nowatorską metodę, chociaż jest ona i ryzykowna, i droga. Kosztuje wprawdzie ok. 30 tys. zł, ale eliminuje ryzyko transportu chorego, który zawsze jest dla organizmu sporym obciążeniem.

Przypadki chorobowe takie jak Iwony Augustyn są bardzo rzadkie, zdarzają się kilka razy w roku.

- Ten zabieg był jedyną szansą dla pacjentki, dlatego zdecydowaliśmy się na niego, chociaż nie był kontrakcie z NFZ - mówi dr Marek Piskozub, dyrektor WCM. - Liczymy jednak, że NFZ zwróci nam pieniądze. Na przyszły rok zakontraktowalismy trzy takie zabiegi.

   
 
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Więcej informacji.

 

   Wiadomo¶ci • Gospodarka • Sport • Praca • Dom • Auto • Film • Kobieta • Twoje miasto •  Ogłoszenia
   Czat • Forum • Katalog • Poczta • Randki • Usenet

Copyright © Agora SA • O nas • Informacje prasowe • Reklama u nas • Ogłoszenia • Ochrona prywatno¶ci • Kontakt • Mapa serwisu