Hemedex - bo tak nazywa się urządzenie - pozwala bez przerwy nawet przez
kilka dni monitorować przepływ krwi w mózgu u osób nieprzytomnych, z
ciężkimi urazami mózgu, najczęściej po wypadkach drogowych. -
Funkcjonowanie mózgu zależy od tego, jak przepływa przez niego krew, od
tego, czy jest w nią odpowiednio zaopatrzony - wyjaśnia dr Waldemar Kołodziej,
który będzie pracował z hemedksem.
Przy urazach prawidłowy przepływ ulega zmniejszeniu, czasem dość
radykalnie. Wtedy dochodzi do bardzo poważnych zaburzeń pracy mózgu,
pogorszenia jego stanu, do obrzęku mózgu, kwasicy. A to z kolei wpływa
na upośledzenie funkcji całego organizmu.
By zastosować odpowiednią terapię lekarz musi o zmianach przepływu
krwi w mózgu wiedzieć jak najwięcej. I to właśnie umożliwi mu
hemedex. Jak? Przez nawiercony w czaszce chorego mały otwór wprowadza się
do mózgu chorego czujnik o przekroju porównywalnym z przekrojem wkładu
do długopisu. Pozostaje on w mózgu przez kilka dób, a nawet tydzień.
Przez ten czas pacjent jest stale monitorowany, a lekarze na bieżąco
otrzymują informacje o przepływie krwi w mózgu, ocenianym na podstawie
danych o zmianie temperatury wewnątrzczaszkowej w miejscu założenia
czujnika (w okolicy urazu).
- Metoda jest wprawdzie inwazyjna, ale daje wiedzę, której w inny sposób
nie da się uzyskać - tłumaczy dr Kołodziej. - Pacjenci, u których będziemy
stosować tę metodę, będą z reguły nieprzytomni; jest ona
przeznaczona dla chorych z ciężkimi uszkodzeniami mózgu.
Do tej pory badano poziom przepływu krwi w mózgu różnymi metodami.
Mierzy się np. ciśnienie śródczaszkowe i ciśnienie tętnicze krwi i
na tej podstawie wnioskuje o stanie chorego. Mierzy się też przepływ
krwi przez tętnice mózgowe. Można poddać chorego badaniu
tomograficznemu z użyciem izotopów, czy wykonać pewien rodzaj badania
rezonansowego. Jednak wyniki wszystkich tych badań obrazują stan
pacjenta tylko w chwili badania. Natomiast hemedex monitoruje mózg bez
przerwy. - Informacje uzyskiwane są tu i teraz - można więc natychmiast
reagować - podkreśla lekarz. - Zdobędziemy dzięki temu mnóstwo pożytecznych
informacji o stanie ukrwienia mózgu. Otrzymamy wyniki z kilkudziesięciu
godzin monitorowania, z zaznaczonymi wszystkimi zmianami, jakie miały
miejsce - wylicza.
Dr Kołodziej podkreśla, że hemedks to doskonałe narzędzie
diagnostyczne, dające wiedzę, która pozwala lekarzowi np. zmienić
dawki leków lub w ogóle lek odstawić, podjąć decyzję o
przeprowadzeniu operacji lub o rezygnacji z niej.
Urządzenie kosztuje 70 tys. zł, a jeden czujnik - 4 tys. zł. W WCM będzie
wykonywanych około dwudziestu badań rocznie.
Technologia ta nie była dotąd stosowana w Polsce.