siedzieć, spać.d kedy w 1980 roku zachorował na dyskopatię, był pod opieką opolskich
lekarzy. Przeszedł sześć operacji kręgosłupa, był leczony farmakologiczie, jednak bez skutku. Nieznośny ból nie pozwalał mu
normalnie funkcjonować, a metody leczenia wyczerpały się.
- To był koszmar - wspomina pan Tadeusz, który od wczoraj bez trudu się
porusza, obraca, może unieść nogi. A wszystko dlatego, że dr Paweł Kita
z oddziału neurochirurgii w WCM wszczepił mu w kręgosłup neurostymulator. Do
tej pory takich zabiegów wykonano w Polsce około dwudziestu; metoda jest
stosowana od półtora roku (na świecie od kilku lat). Opole to piąty ośrodek
- po Warszawie, Bydgoszczy, Katowicach i
Jastrzębiu Zdroju - gdzie wykonuje się już takie operacje.
Jak działa neurostymulator
To urządzenie wielkości pudełka zapałek, wyposażone w bateryjkę
wystarczającą na kilka lat. Umieszcza się je pod skórą pacjenta (w
powłokach brzusznych albo na plecach). Wychodzącą z niego elektrodę
wprowadza się z kolei do kanału kręgowego (kabel łączący elektrodę z
naurostymulatorem biegnie pod skórą).
- Trzeba wykonać nacięcie na plecach, mniej więcej pięciocentymetrowe,
by odsłonić kręgosłup - tłumaczy dr Kita. - Usuwa się jeden z łuków
kręgu tak, by przez powstałą szczelinę można było wsunąć elektrodę na
oponę rdzenia kręgowego i tam ją położyć. 4-centymetrowa elektroda
kotwiczy się tam, a po jakimś czasie następuje naturalny zrost.
Tak umiejscowiona elektroda staje się źródłem pola
elektromagnetycznego, którego siłę można regulować specjalnym pilotem:
może to robić lekarz, może też - za pomocą własnego, prostszego pilota
- sam pacjent.
Dr Dariusz Łątka, ordynator oddziału neurochirurgii w WCM, tłumaczy, że
właśnie pole elektromagnetyczne pozwala zlikwidować ból, bo zaburza
przesyłanie bodźców bólowych do mózgu. A jeśli impuls bólowy nie dotrze
do mózgu, to ból nie jest odczuwany.
- Nic mnie nie boli! - cieszy się pan Tadeusz, który w szpitalu
pozostanie jeszcze do soboty, by dr Kita mógł mu odpowiednio ustawić
poziom i nasilenie impulsów do elektrody. - Jestem budowlańcem,
wróciłbym do pracy na skrzydłach, gdybym tylko mógł, ale pewnie mi nie
pozwolą - śmieje się.
- Bardzo cierpiał - mówią żona Lucyna i córka Monika, które wczoraj
odwiedziły pana Tadeusza w szpitalu. - Teraz zacznie się dla niego nowe
życie, bez bólu. To niesamowite.
Będą też tym leczyć parkinsona
Jak zauważa dr Kita, wszczepienie neurostymulatora to idealna metoda
dla osób cierpiących na przewlekłe, dokuczliwie bóle, u których
zawiodły wszelkie inne metody, takie jak leczenie operacyjne czy
farmakologiczne. To drogi zabieg: urządzenie kosztuje 30 tys. zł. Na
szczęście od niedawna refunduje je NFZ.
Opolscy lekarze chcą nie tylko likwidować ból za pomocą wszczepiania
neurostymulatora do kręgosłupa. - W przyszłym roku chcemy już
wszczepiać neurostymulatory mózgowe, co będzie możliwe dzięki nawigacji
śródoperacyjnej, jaką mamy u siebie. Umożliwi to leczenie choroby
Parkinsona, a nawet niektórych psychoz - twierdzi dr Łątka.
Neurostymulator można zastosować w przypadku przeróżnych przewlekłych
(trwających ponad pół roku) bólów pochodzących od kręgosłupa, a także
niektórych bólów związanych z rakiem.
Wszczepienie neurostymulatora nie jest nieodwracalne - urządzenie można wyjąć i wrócić do stanu przed zabiegiem.